Najnowsze sondaże: Wyścig łeb w łeb
Opublikowane w ostatnich dniach badania pokazują, że walka o fotel prezydencki jest niezwykle zacięta:
Pierwsza tura (sondaż Datafolha): Aktualny lewicowy prezydent Luiz Inacio Lula da Silva prowadzi z wynikiem 40% poparcia. Na drugim miejscu plasuje się prawicowy senator Flavio Bolsonaro (syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro), uzyskując 36%.
Pozostali kandydaci: Dalsze miejsca zajmują pisarz Augusto Cury (5%), Ronaldo Caiado (4%) oraz Renan Santos (3%).
Druga tura to zagadka: W przypadku nieuniknionej dogrywki (25 października), sondaże odnotowują remis techniczny. Datafolha wskazuje na 47% do 45% dla Luli, z kolei badanie ośrodka Quaest daje minimalną przewagę Bolsonaro (42% do 41%). Wszystko zależy od około 18% wciąż niezdecydowanych wyborców.
Odwołana debata telewizyjna i walka o głosy
Debata w TV Record odwołana: Pierwsze starcie telewizyjne zaplanowane na miniony weekend zostało anulowane. Zarówno Lula, jak i Bolsonaro zrezygnowali z udziału. Kolejna szansa na debatę ma nastąpić 1 października w TV Globo, jednak obecność liderów stoi pod znakiem zapytania.
Mobilizacja elektoratu: Kandydaci ruszyli w teren. Flavio Bolsonaro zorganizował masowy pokaz i paradę motocyklową w Rio de Janeiro, swoim politycznym bastionie. Luiz Inacio Lula da Silva skupił swoje działania w São Paulo, m.in. organizując marsz na Avenida Paulista.
Hazard internetowy tematem kampanii
Wojna z "bets": Jednym z głównych tematów końcówki kampanii stała się kwestia niekontrolowanego rozwoju internetowych zakładów bukmacherskich (bets), które doprowadzają wiele brazylijskich rodzin do bankructwa. Prezydent Lula nazwał ten proceder "rakiem" i ogłosił zakaz działalności nielicencjonowanych platform hazardowych w kraju na kilka dni przed wyborami.
Logistyka i zasady głosowania: Wytyczne TSE
Najwyższy Sąd Wyborczy (TSE) przypomina o kluczowych zasadach przed zbliżającą się niedzielą wyborczą:
Wielkie głosowanie: Wyborcy wybierają nie tylko prezydenta, ale też gubernatorów, senatorów oraz deputowanych federalnych i stanowych.
Zakaz telefonów w kabinie: Aby chronić tajność głosowania, surowo zabroniono wnoszenia smartfonów oraz aparatów do kabin wyborczych (urządzenia trzeba zostawić u komisji).
„Colinha”, czyli tradycyjna ściągawka: Ze względu na brak telefonów i konieczność wpisania skomplikowanych cyfr dla kilku kandydatów, komitety oraz urzędnicy apelują o zabranie ze sobą tradycyjnej, papierowej kartki z zapisanymi numerami swoich faworytów.
Źródła:
Kraj wkroczył w decydujący etap przed zaplanowaną na 4 października pierwszą turą wyborów prezydenckich, a rywalizacja staje się brutalna i nieprzewidywalna.
Sondażowy potop: Absolutny remis w granicach błędu statystycznego
Opublikowana w czwartek (17 września) seria kluczowych sondaży prezydenckich potwierdziła, że wyścig o pałac Planalto utknął w martwym punkcie.
Pierwsza tura. Flagowy sondaż Datafolha daje urzędującemu prezydentowi Luizowi Inácio Luli da Silvie 39% poparcia, podczas gdy jego główny rywal, senator Flávio Bolsonaro, notuje 36%. Dystans 3 punktów procentowych oznacza techniczny remis (margines błędu to ±2 pkt proc.). Na dalszych miejscach plasują się Augusto Cury (6%), Ronaldo Caiado (4%), Renan Santos (3%) oraz Romeu Zema (2%).
Projekcja drugiej tury (25 października). W dogrywce Datafolha wskazuje na wynik 46% do 44% dla Luli. Z kolei inne badanie, opublikowane przez instytut GERP, pokazuje przewagę Flávio Bolsonaro (50% do 43% dla kandydata prawicy), co potęguje nerwowość w obu sztabach.
Kryzys w Sądzie Najwyższym detonuje dynamikę kampanii
Wyścig prezydencki został w minionym tygodniu całkowicie zdominowany przez potężną aferę korupcyjną w Sądzie Najwyższym (STF). Dziennik „El Pais” pisze wprost o kryzysie instytucjonalnym zagrażającym wyborom.
Po ujawnieniu dokumentów łączących sędziego Alexandre'a de Moraesa z finansistą Danielem Vorcaro, w Sądzie Najwyższym wybuchła wewnętrzna wojna. Sędziowie zaczęli seryjnie podważać swoje wcześniejsze decyzje.
Choć nie ma dowodów wiążących prezydenta z aferą, de Moraes powszechnie uchodzi za sprzymierzeńca lewicy. Opozycja pod wodzą Flávio Bolsonaro natychmiast wykorzystała ten kryzys, aby oskarżyć obóz rządzący o polityczne korumpowanie wymiaru sprawiedliwości. Sztab Luli odpowiedział agresywną kampanią przypominającą, że de Moraes został powołany przed laty, a sam Flávio Bolsonaro głosował jako senator za zatwierdzeniem jego kandydatury. Stawka jest wysoka, gdyż kolejny prezydent mianuje aż czterech nowych sędziów STF.
Kampania socjalna: Lula podnosi świadczenia o 15% na ostatniej prostej
W czwartek, w oczywistym i desperackim ruchu przedwyborczym, rząd Luli ogłosił natychmiastowe rozszerzenie flagowego programu socjalnego.
Minister planowania Bruno Moretti oficjalnie ogłosił 15-procentową podwyżkę świadczeń w programie Bolsa Família. Minimalna miesięczna wypłata dla najuboższych rodzin wzrośnie z 600 reali do 691 reali.
Opozycja grzmi o "populizmie i kupowaniu głosów" za publiczne pieniądze tuż przed pójściem do urn. Eksperci wskazują jednak, że ruch ten ma zabezpieczyć kluczowy dla Luli elektorat o najniższych dochodach, w który w ostatnich latach uderzyła wysoka inflacja. Równolegle zapowiedziano wprowadzenie m.in. darmowych leków na odchudzanie w publicznej sieci ochrony zdrowia.
Amerykański klin: Trump i Waszyngton wchodzą w brazylijską grę
Wzrost napięcia w kampanii przeniósł się również na arenę międzynarodową po tym, jak administracja USA uderzyła w wizerunek brazylijskiego rządu w obszarze bezpieczeństwa.
Oskarżenia o terroryzm: Waszyngton wpisał potężne brazylijskie gangi narkotykowe (PCC oraz Comando Vermelho) na listę zagranicznych organizacji terrorystycznych. Amerykańska administracja zarzuciła rządowi Luli bezczynność wobec faktu, że Brazylia stała się głównym punktem przerzutowym globalnego handlu kokainą.
Trump murem za Bolsonaro: Kampanię Flávio Bolsonaro od początku mocno wspiera środowisko Donalda Trumpa. Lewicowy obóz rządzący oficjalnie oskarżył Waszyngton o próbę bezpośredniej ingerencji w brazylijski proces demokratyczny, a prezydent Lula zapowiedział poruszenie tematu suwerenności podczas rozpoczynającego się we wtorek Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Wyścig o urząd staje się coraz bardziej zacięty
W tym tygodniu ukazała się seria nowych badań opinii publicznej (m.in. Datafolha, Quaest i BTG/Nexus), które wskazują na wyraźne topnienie przewagi urzędującego prezydenta Luiza Inácio Luli da Silvy nad senatorem Flávio Bolsonaro:
I tura: Lula prowadzi z wynikiem w granicach 36%–39% poparcia, podczas gdy Flávio Bolsonaro (syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro) osiąga 29%–35%.
II tura: W symulacjach bezpośredniego starcia w drugiej turze sondaże wskazują na remisy techniczne (np. Quaest daje obu kandydatom po 41%, a Datafolha 46% dla Luli i 44% dla Bolsonaro w granicach błędu statystycznego).
Sąd Najwyższy w centrum kampanii wyborczej
Kryzys w Sądzie Najwyższym (STF) – zapoczątkowany sporem sędziów Alexandre de Moraesa i André Mendonçy wokół przecieków w sprawie afery Banco Master – stał się głównym tematem kampanii.
Flávio Bolsonaro aktywnie wykorzystuje tę sprawę na wiecach, próbując połączyć postać Luli z kontrowersyjnymi decyzjami sędziego Moraesa i obiecując głęboką reformę sądownictwa oraz wniosek o impeachment sędziego w przypadku swojej wygranej.
Kampania ma bezpośrednie przełożenie na wybory do Senatu (wybierane są 2/3 składu), gdzie opozycja walczy o większość pozwalającą na ewentualne odwoływanie sędziów Sądu Najwyższego.
Rosnąca rola kandydatów spoza głównego duopolu
W najnowszych sondażach zauważalny wzrost notują kandydaci wywodzący się ze świata mediów cyfrowych i trzeciej drogi.
Augusto Cury (znany pisarz i autor książek psychologicznych, startujący z listy Avante) osiąga już 6%–9% poparcia, budując zasięgi w oparciu o szeroką sieć influencerów.
Renan Santos (lider prawicowego ruchu Missão/MBL) zbiera od 3% do 11% w wybranych zestawieniach, co pokazuje rosnące znaczenie strategii internetowych i algorytmów w dotarciu do niezdecydowanych wyborców.
Procedury techniczne TSE zabezpieczają urny
Wyższy Trybunał Wyborczy (TSE) poinformował o zakończeniu etapów audytu i technicznego zabezpieczania (cyfrowego pieczętowania) oprogramowania elektronicznych maszyn do głosowania, co ma zapobiec podważaniu wyników po I turze.
Źródła:
W kampanii przed wyborami prezydenckimi w Brazylii (zoplanowanymi na październik 2026 r.) doszło do kluczowych rozstrzygnięć. Tydzień przyniósł serię badań opinii publicznej oraz wyostrzenie narracji sztabów wyborczych.
Sondaże: Techniczny remis w II turze
Główne instytuty badawcze (Datafolha, Quaest, Real Time Big Data, BTG/Nexus) opublikowały najnowsze dane:
I tura. Urzędujący prezydent Luiz Inácio Lula da Silva utrzymuje prowadzenie, osiągając od 37% do 38% głosów. Drugie miejsce zajmuje senator Flávio Bolsonaro (syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro) z wynikiem 29%–33%.
II tura. Bezpośrednie starcie obu liderów pokazuje niemal idealny remis techniczny (np. w Datafolha 46% do 44% na korzyść Luli, a w Quaest 42% do 41%, co mieści się w granicach błędu pomiaru 2 pkt proc.).
Trzecia siła
Niespodzianką tygodnia jest wzrost poparcia dla pisarza Augusto Cury'ego (Avante), który umocnił się na 3. miejscu z wynikiem w granicach 8%–11%. Reszta kandydatów prawicy (np. Ronaldo Caiado czy Romeu Zema) pozostaje na poziomie poniżej 5%.
Geografia wyborcza: Wyraźny podział kraju
Badania regionalne wskazują na silną polaryzację:
Północny Wschód (Nordeste). Główna baza Luli, gdzie osiaga on 53% poparcia.
Południe (Sul). Zdecydowana przewaga Flávio Bolsonaro, który wzmocnił swój wynik do 44% (przy 25% Luli).
Bogaty Południowy Wschód (Sudeste). Kluczowy rejon starcia, gdzie obaj kandydaci idą łeb w łeb (36% Lula vs 34% Flávio).
Główne tematy i narracje kampanii
Lula i „Suwerenność Narodowa”: Sztab Luli buduje przekaz wokół ochrony zasobów naturalnych i suwerenności gospodarczej (odnosząc się m.in. do amerykańskich gróźb celnych). Lula stara się przedstawić przeciwnika jako postać uległą wobec zagranicznych interesów.
Flávio Bolsonaro i gospodarka: Kładzie nacisk na program głębokich cięć wydatków publicznych, deregulację oraz walkę z przestępczością, starając się pozyskać sektor biznesowy oraz wyborców rozczarowanych wysoki kosztami życia.
Źródła:
4 października bieżącego roku w Brazylii odbędą się kluczowe dla tego kraju wybory. Podczas jednego głosowania obywatele oddadzą głosy na stanowiska wielu urzędów. Pierwsza tura głosowania zaplanowana jest na 4 października. Liczba uprawnionych do głosowania wynosi 156 milionów głosujących.
W wyborach prezydenckich w Brazylii rywalizacja opiera się na głębokiej polaryzacji, która dzieli społeczeństwo na dwa silnie antagonistyczne obozy. Oś sporu politycznego koncentruje się wokół rywalizacji lewicy i prawicy, uosabianych przez postacie Luiza Inácio Luli da Silvy oraz środowisko skupione wokół rodziny Bolsonaro. Debata publiczna rzadko opiera się na kompromisach, a kampanie wyborcze dominowane są przez ostre starcia ideologiczne, kwestie światopoglądowe oraz walkę z korupcją. Ta polityczna dwubiegunowość przenika również do codziennego życia Brazylijczyków, wpływając na relacje społeczne, rodzinne oraz na to, jak obywatele postrzegają rolę państwa, gospodarkę i wartości narodowe.
W tym dniu Brazylijczycy będą wybierać kandydatów na:
Prezydenta i wiceprezydenta – najważniejszy punkt wyborów. Główna rywalizacja toczy się pomiędzy urzędującym lewicowym prezydentem, którym jest Luiz Inácio Lula da Silva (walczącym o czwartą kadencję w karierze), a prawicowym senatorem Flávio Bolsonaro, synem byłego prezydenta Jaira Bolsonaro. Były prezydent Jair Bolsonaro nie może startować z powodu wyroków i uwięzienia, co sprawiło, że głównym reprezentantem prawicy został jego syn.
Gubernatorów i wicegubernatorów – władze wykonawcze we wszystkich 26 stanach oraz w Dystrykcie Federalnym.
Senatorów – obywatele wybiorą 54 z 81 członków Senatu (czyli 2/3 składu wyższej izby Kongresu Narodowego). W tych wyborach każdy głosujący wskaże wyjątkowo dwóch kandydatów do Senatu.
Deputowanych federalnych – obsadzonych zostanie wszystkie 513 miejsc w Izbie Deputowanych (niższej izbie parlamentu krajowego).
Deputowanych stanowych– ponad 1000 mandatów w lokalnych zgromadzeniach legislacyjnych poszczególnych stanów.
Poniżej opisane są sylwetki aktualnych kandydatów na Prezydenta, ich zaplecze partyjne oraz poglądy.
Luiz Inácio Lula da Silva
Partia: Partia Pracujących (Partido dos Trabalhadores – PT).
Poglądy: Lewicowe i socjaldemokratyczne.
Lula, walczący o swoją czwartą kadencję w historii, skupia się na silnej roli państwa w gospodarce, rozbudowanych programach socjalnych dla najuboższych (np. Bolsa Família) oraz ochronie praw pracowniczych (w tym nowym regulowaniu pracy platformowej i dorywczej). W polityce zagranicznej stawia na suwerenność surowcową (ochrona złóż minerałów przed zagranicznym kapitałem) i niezależność od nacisków USA, a także na globalną agendę klimatyczną.
Flávio Bolsonaro
Partia: Partia Liberalna (Partido Liberal – PL).
Poglądy: Skrajnie prawicowe, konserwatywne i wolnorynkowe. Jako polityczny spadkobierca swojego ojca, reprezentuje nurt tzw. bolsonaryzmu. Choć ma opinię mniej konfrontacyjnego niż Jair Bolsonaro, jego program opiera się na radykalnym cięciu wydatków publicznych, prywatyzacji i zmniejszaniu biurokracji. W kwestiach społecznych jest silnie konserwatywny (poparcie od środowisk ewangelikalnych, walka z tzw. "ideologią lewicową"). Kładzie potężny nacisk na zaostrzenie walki z przestępczością zorganizowaną oraz bliskie relacje z prawicowymi liderami na świecie (poparcie m.in. od Donalda Trumpa i Javiera Mileia).
Ronaldo Caiado
Partia: Partia Socjaldemokratyczna (Partido Social Democrático – PSD).
Poglądy: Centroprawicowe i agrarne. Były gubernator stanu Goiás cieszy się potężnym poparciem ze strony wpływowego sektora agrobiznesu (Centrão). Jego program łączy tradycyjny konserwatyzm obyczajowy i silne akcentowanie bezpieczeństwa publicznego z pragmatyzmem gospodarczym nastawionym na rozwój rolnictwa i eksportu.
Renan Santos
Partia: Partia Misja (Missão).
Poglądy: Antysystemowe i libertariańsko-prawicowe. Młody kandydat, który zyskuje popularność w mediach społecznościowych głównie wśród młodych mężczyzn. Sam określa swój styl jako „Javier Milei w stylu i Nayib Bukele w substancji”. Postuluje brutalną, militarną walkę z kartelami narkotykowymi, likwidację programów pomocowych na rzecz tworzenia miejsc pracy oraz radykalne reformy wolnorynkowe i głębokie cięcia budżetowe.
Romeu Zema
Partia: Partia Nowa (Partido Novo – NOVO).
Poglądy: Klasycznie liberalne gospodarczo (prawica biznesowa). Były gubernator Minas Gerais opowiada się za maksymalnym ograniczeniem interwencjonizmu państwowego, powszechną prywatyzacją spółek skarbu państwa, uproszczeniem podatków oraz wsparciem dla przedsiębiorców i wolnego rynku.
Clariana Barão
Partia: Chrześcijańska Demokracja (Democracia Cristã – DC).
Poglądy: Centroprawicowe, konserwatywno-liberalne. Adwokatka zaangażowana w sprawy społeczne. Przełamuje wieloletnią tradycję partii, zastępując w roli kandydata jej historycznego założyciela, José Marię Eymaela. Proponuje politykę opartą na odpowiedzialności fiskalnej, wspieraniu małych przedsiębiorstw, zarządzaniu administracją publiczną przez konkretne cele oraz silnej integracji służby zdrowia z nowoczesnymi technologiami (takimi jak sztuczna inteligencja i telemedycyna).
Edmilson Costa
Partia: Brazylijska Partia Komunistyczna (Partido Comunista Brasileiro – PCB).
Poglądy: Skrajnie lewicowe, marksistowsko-leninowskie. Doktor ekonomii i zagorzały krytyk kapitalizmu. Odrzuca kompromisy z tradycyjną klasą polityczną i krytykuje obecny rząd Luli za zbyt umiarkowany kurs. Postuluje całkowitą nacjonalizację systemu finansowego, wywłaszczenie wielkich koncernów agrobiznesu, zawieszenie spłat długu publicznego oraz likwidację Senatu na rzecz parlamentu jednoizbowego.
Escritor Augusto Cury
Partia: Avante.
Poglądy: Centrowe, oparte na psychologii społecznej i humanizmie. Znany na całym świecie lekarz psychiatra i autor bestsellerowych książek motywacyjnych. Posiada największy zadeklarowany majątek wśród pretendentów. Jego program przypomina język jego książek – kładzie nacisk na edukację, walkę z „intoksykacją cyfrową" młodzieży (chęć bezpośredniej dyskusji z Markiem Zuckerbergiem) oraz powołanie 10 tysięcy regionalnych klubów przedsiębiorczości. W kwestiach bezpieczeństwa proponuje nietypowe użycie dronów i AI do zwalczania m.in. przemocy domowej.
Hertz Dias
Partia: Zjednoczona Socjalistyczna Partia Robotnicza (Partido Socialista dos Trabalhadores Unificado – PSTU).
Poglądy: Skrajnie lewicowe, trockistowskie. Nauczyciel, działacz związkowy oraz założyciel ruchów związanych z kulturą hip-hop. Domaga się radykalnego zwrotu na rzecz klasy robotniczej, co ma się objawiać m.in. poprzez pełną reetatyzację sprywatyzowanych wcześniej gigantów gospodarczych, takich jak Petrobras, Vale i Embraer.
Pablo Marçal
Partia: Partia Odnowy Robotniczej Brazylii (Partido Renovador Trabalhista Brasileiro– PRTB).
Poglądy: Prawicowe, populistyczne i antysystemowe. Przedsiębiorca, influencer i były „coach”. Buduje poparcie na haśle uwolnienia potencjału gospodarczego obywateli przez powszechną przedsiębiorczość i agresywnej retoryce wymierzonej w tradycyjne elity polityczne. Jego kandydatura stoi jednak pod znakiem zapytania w sądownictwie wyborczym (TSE) – ciąży na nim wyrok niezweryfikowanej zgodności z prawem (ustawa Ficha Limpa) za nadużycia finansowo-medialne w kampanii samorządowej w São Paulo.
Rui Costa Pimenta
Partia: Partia Sprawy Robotniczej (Partido da Causa Operária – PCO).
Poglądy: Skrajnie lewicowe, ortodoksyjnie trockistowskie. Dziennikarz i polityk startujący na prezydenta po raz kolejny w swojej karierze. Łączy radykalne postulaty gospodarcze z nietypowymi dla lewicy pomysłami wolnościowymi. Domaga się m.in. powszechnego dostępu do broni dla obywateli, likwidacji Sądu Najwyższego (STF) oraz Senatu, a także rozwiązania żandarmerii wojskowej (PM) i nacjonalizowania wielkich koncernów medialnych (takich jak Rede Globo).
Samara Martins da Silva Feitosa
Partia: Jedność Ludowa (Unidade Popular – UP).
Poglądy: Radykalnie lewicowe, socjalistyczne. Lekarz stomatolog i koordynatorka Rewolucyjnego Frontu Czarnej Ludności (Frente Negra Revolucionária). Jest jedyną czarnoskórą kobietą ubiegającą się o ten urząd w obecnym rozdaniu. Skupia się na walce z rasizmem strukturalnym i uwarunkowaniami klasowymi, obiecując natychmiastowe ustawowe podwojenie płacy minimalnej w Brazylii oraz nacjonalizację podstawowych usług publicznych.
Veterinário Wilson Grassi
Partia: Demokraci (Democrata – dawniej Partia Kobiet Brazylijskich, PMB).
Poglądy: Ekscentryczny populizm, libertarianizm i ochrona praw zwierząt. Lekarz weterynarii dysponujący dużym majątkiem prywatnym. Przedstawia najbardziej nietypowe pomysły systemowe: chce całkowicie zlikwidować brazylijski kodeks pracy (CLT) oraz... podnieść pensje parlamentarzystów do 1 miliona reali miesięcznie. Twierdzi, że w zamian za odebranie im tajnych funduszy i zmuszenie do opłacania biur z własnej kieszeni, wygeneruje to miliardowe oszczędności dla budżetu. Znany jest również z haseł promujących medycynę estetyczną dla uboższych (program „Meu Botox, Minha Vida”).
W Brazylii głosowanie jest powszechnym obowiązkiem obywatelskim dla wszystkich piśmiennych osób w wieku od 18 do 70 lat. Dla młodzieży w wieku 16–17 lat, seniorów powyżej 70. roku życia oraz osób niepiśmiennych udział w wyborach jest dobrowolny. Obywatele, którzy nie oddadzą głosu i nie usprawiedliwią swojej nieobecności w ciągu 60 dni (np. chorobą lub pobytem za granicą), muszą liczyć się z konsekwencjami prawno-administracyjnymi. Choć sama kara finansowa (mandat) jest symboliczna i wynosi zazwyczaj zaledwie kilka reali, to prawdziwą uciążliwością są sankcje za brak uregulowanego statusu wyborczego. Osoba taka traci tzw. certyfikat wyborczy, co blokuje możliwość wyrobienia lub odnowienia paszportu oraz dowodu osobistego, zaciągania kredytów w państwowych bankach, a także uniemożliwia podjęcie pracy w sektorze publicznym czy rejestrację na publicznych uczelniach wyższych.
Tegoroczny wyścig prezydencki w Brazylii staje się areną bezprecedensowych napięć dyplomatycznych, wywołanych oskarżeniami o próby nacisków ze strony Stanów Zjednoczonych. Prezydent Luiz Inácio Lula da Silva wprost zarzucił administracji Donalda Trumpa ingerencję w proces wyborczy na korzyść prawicowego kandydata, Flávio Bolsonaro. Waszyngton wykorzystuje instrumenty nacisku gospodarczego i politycznego, m.in. nakładając wysokie cła na brazylijskie towary oraz wpisując tamtejsze potężne gangi (PCC i CV) na amerykańską listę organizacji terrorystycznych. Krok ten, zdaniem ekspertów, ma uderzyć w wizerunek Luli i wspomóc narrację prawicy dotyczącą bezpieczeństwa narodowego. W odpowiedzi na zaostrzający się konflikt rząd w Brasílii zablokował przyjazd delegacji urzędników Departamentu Stanu USA, odmawiając im wiz w obawie przed próbami podważania zaufania do brazylijskiego, elektronicznego systemu liczenia głosów. Sprawia to, że październikowe głosowanie urasta do rangi kluczowego starcia o suwerenność polityczną Ameryki Łacińskiej wobec interesów Waszyngtonu.
W sytuacji braku rozstrzygnięcia wyborów w pierwszej turze, druga zaplanowana jest na 25 października.
źródła:
https://www.americasquarterly.org
W niedzielę, 16 sierpnia, oficjalnie ruszyła kampania wyborcza w Brazylii. Główni rywale zorganizowali swoje inauguracyjne wiece w miejscach stanowiących ich polityczne zaplecza:
Luiz Inácio Lula da Silva (80 l.), walczący o swoją czwartą kadencję, przemawiał na stadionie Vila Euclides na przedmieściach São Paulo przed ponad 10-tysięcznym tłumem. Odwoływał się do swojej historii przywódcy związków zawodowych z lat 70.
Flávio Bolsonaro (45 l.), senator i syn byłego prezydenta Jair Bolsonaro, zgromadził tysiące zwolenników na plaży Copacabana w Rio de Janeiro. Jego ojciec, przebywający w areszcie domowym po wyroku za próbę zamachu stanu, nie był obecny.
Oskarżenia o zagraniczne ingerencje i cła USA
Lula w mocnych słowach przestrzegł przed zagraniczną ingerencją w brazylijski proces wyborczy. Zapowiedział, że strategiczne zasoby i minerały krytyczne kraju będą służyć wyłącznie mieszkańcom Brazylii. Jest to bezpośrednie nawiązanie do zarzutów stawianych przez obóz rządzący administracji USA, którą zarzuca się próbę wspierania obozu prawicy poprzez podnoszenie ceł na brazylijskie towary oraz wycofanie wizy dla ambasadora Brazylii w Waszyngtonie.
Walka o kluczowy elektorat kobiet
Obydwaj kandydaci skupili swoje inauguracyjne przekazy na kobietach, które stanowią blisko 53% ze 159 milionów uprawnionych do głosowania:
Lula zapowiedział przedstawienie szczegółowego programu społecznego, zapowiadając nowe inicjatywy edukacyjne oraz zaostrzenie walki z przemocą domową i dzieciobójstwem/femicide.
Flávio Bolsonaro, występując u boku żony i matki, również zadeklarował priorytetowe traktowanie bezpieczeństwa kobiet oraz wsparcie dla tradycyjnych wartości rodzinnych.
Spięcia dyplomatyczne i odmowy wizowe
W tle kampanii utrzymują się napięcia na linii Brasília–Waszyngton. W ostatnich dniach brazylijskie władze odmówiły wydania wiz amerykańskim urzędnikom ds. praw człowieka z uwagi na obawy dotyczące prób wywierania wpływu na przebieg nadchodzących wyborów.
W nadchodzących dniach planowane są pierwsze oficjalne debaty telewizyjne oraz start obowiązkowych bloków wyborczych w mediach tradycyjnych.
źródła:
Podsumowanie najważniejszych wydarzeń wokół kampanii przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi w Brazylii.
Pierwsza tura zaplanowana jest na 4 października 2026 roku.
Urzędujący prezydent Luiz Inácio Lula da Silva (PT) oficjalnie zainaugurował w São Paulo swoją walkę o czwartą kadencję. W swoim wystąpieniu położył nacisk na suwerenność narodową oraz ochronę bogactw naturalnych Brazylii przed wpływami zagranicznymi.
Partia Pracujących (PT) oficjalnie zarejestrowała kandydaturę Luli i jego wiceprezydenta Geraldo Alckmina w Wyższym Sądzie Wyborczym (TSE), przedstawiając 84-stronicowy program gospodarczo-społeczny.
Lula wywołał poruszenie w mediach społecznościowych, publikując oficjalną fotografię zgłoszoną do systemu wyborczego – występuje na niej w garniturze i słomkowym kapeluszu (chapéu de palha).
Senator Flávio Bolsonaro (PL) – syn odbywającego karę więzienia byłego prezydenta Jaira Bolsonaro – ogłosił, że jego kandydatem na wiceprezydenta został konserwatywny deputowany Alfredo Gaspar.
Decyzja ta kończy tygodnie spekulacji. Obóz Bolsonaro początkowo zabiegał o wystawienie kobiety (m.in. byłej szefowej Caixa, Danielli Marques), aby przyciągnąć umiarkowane wyborczynie. Ostateczny wybór Gaspara wynika jednak ze słabnięcia rozmów koalicyjnych z partiami centrum.
Kampania Flávio wciąż zmaga się ze skutkami ujawnionych niedawno nagrań oraz sporów wewnątrz rodziny (m.in. z byłą pierwszą damą Michelle Bolsonaro).
Najnowsze badania opinii publicznej (m.in. instytutów Quaest, Ideia i PoderData) pokazują stabilną przewagę urzędującego prezydenta:
I tura (Quaest/Poder Data):
Lula da Silva (PT): 39%-41%;
Flavio Bolsonaro (PL): 30%-35%
II tura (Quaest/Poder Data):
Lula da Silva (PT): 44%-48%;
Flavio Bolsonaro (PL): 39%-43%.
Pozostali kandydaci (m.in. były gubernator Goiás Ronaldo Caiado oraz działacz Renan Santos) plasują się w jednocyfrowych wynikach.
Kampanie na dobre przeniosły się do mediów społecznościowych. Analizy mediów (m.in. portalu g1) wskazują na masowe wykorzystanie sztucznej inteligencji przy tworzeniu piosenek wyborczych (jingles).
Sztab Luli stawia na rhythm & funk oraz sambę, Flávio Bolsonaro na ewangelicki sertanejo, Ronaldo Caiado na pop, a Renan Santos na rock-sertanejo.
15 sierpnia upływa ostateczny termin rejestracji wszystkich kandydatów na urząd prezydenta i do parlamentu.
źródła: